Flagi brandu otwierające miejską paradę motocykli

Flagi marki w kilkutysięcznym tłumie.

Branding marki otwierał miejskie wydarzenie. Parada motocykli w Giżycku 2012 rok. Kilkutysięczny tłum robił zdjęcia i udostępniał je w internecie – wytworzyliśmy naturalną synergię, która w sposób naturalny podwyższała rozpoznawalność marki.

Łódź z pełnym brandingiem na wydarzeniu miejskim.

Najprostsze pomysły są zawsze najlepsze. Tak było w tym przypadku. Podczas dorocznej defilady jednostek pływających zauważyliśmy ze nie ma wśród nich firma. Ta nisz została przez nas zapełniona dzięki oznakowanej łodzi w markę. Ponadto, łódź została wyposażona w dodatkowy zestaw głośników. W tym przypadku oprócz zdjęć turystów, wywołaliśmy element „lokalnego przywiązania” u mieszkańców. Ponieważ, widząc na lokalnym wydarzeniu działaliśmy na rozpoznawalność marki oraz przywiązanie do niej selektywnych pozytywnych skojarzeń.

Herb na miejskiej

Pomysł narodził się przez niezagospodarowane miejsce na miejskiej infrastrukturze. Budowlę którą kojarzy każdy mieszkaniec. A turyści oraz żeglarze często traktują ją jako punkt orientacyjny. Pomysłem na podwyższenie rozpoznawalności miasta było umieszczenie herbu lub flagi ogromnych rozmiarów. Miasto zrealizowało pierwszą opcję. Umieszczając siatkę mesh i wizualizując za pomocą światła herb miejski w rodzaju 3D. Herb jest widoczny nawet z Jeziora Niegocin. W ten sposób powstał element miejskiej promocji. Również pojawił się element synergii, ponieważ turyści oraz mieszkańcy zdjęcia kładki umieszczają w social mediach.

Czym jest Ambient Marketing?

Ambient marketing – definicja
Jak to często bywa w przypadku świeżych zjawisk, w obszarze teoretycznym pojawia się wiele rozbieżności. Fundamentalną kontrowersją jest to, czym tak właściwie ambient marketing jest. Można natrafić na prace naukowe, w których autorzy przekonują, iż składa się na niego kilka nowszych koncepcji – takich jak marketing szeptany czy wirusowy. Trudno się z takim podejściem zgodzić – wydaje się, że ambient marketing jest jednak osobnym bytem, a z wymienionymi odmianami łączy go jedynie pewnie pokrewieństwo (o którym powiem w dalszej części tekstu). W opinii innych marketing ambientowy można rozumieć po prostu jako nietypową formę promocyjną – taką, która umyka klasycznym definicjom i podziałom. Węższe podejście konceptualne podkreśla, że kluczowy jest element nowości, oryginalności.

Ambient marketing czerpie z happeningów ulicznych, flashmobów oraz z artystycznych performance’ów. Z tym ostatnim to nie jest przesada – niektóre wytwory umysłów specjalistów od reklamy podpadają już pod sztukę.

Interakcja i zaangażowanie – ambient marketing pozwala na osiągnięcie tego, co w przypadku tradycyjnych (przestarzałych) form reklamowych jest niemożliwe. Chodzi tu o zaangażowanie odbiorcy. Billboardy ani citilighty nie umożliwiają interakcji – a banery internetowe ignorowane są nawet przez podświadomość konsumenta. Działania ambientowe często opierają się na uczestnictwie – np. poprzez bezpośredni kontakt z produktem, świadomy lub nie udział w promocji marki, kontakt z aktorami wykonującymi performance uliczny itp.

Dłuższy kontakt – działania z zakresu ambient marketingu poprzez swoją interaktywność pozwalają na dłuższy kontakt danej jednostki z przekazem. Nawet jeśli przechodnie nie angażują się bezpośrednio, ale stoją po prostu i obserwują sytuację, czas kontaktu jest dużo dłuższy niż np. przy oglądaniu klipu w telewizji. Efekt potęguje wykorzystanie wspomnianych marketingów pokrewnych – wirusowego i szeptanego.

Miejsce ma znaczenie – według wszelkich prawideł marketingu ambientowego należy korzystać z miejsc powszednich, uczęszczanych przez ludzi, a przy tym zaskakujących i pozwalających na dłuższą ekspozycję przekazu. Doskonałym przykładem są tutaj reklamy w lub nad pisuarami – załatwiający swoją potrzebę mężczyzna siłą rzeczy zobaczy przekaz, a jeśli jest on przy tym dowcipny sytuacyjnie (np. “Czy wiesz, że właśnie mimowolnie czytasz ten tekst?”), z pewnością na długo zapisze się w pamięci odbiorcy. Innym przykładem na wykorzystanie miejsc jest kampania pewnej sieci komórkowej, w ramach której nalepiono zabawne naklejki (“Kto chce darmowe rozmowy, ręka w górę!”) na uchwyty górne w autobusach miejskich. Jak widać, niezwykle ważny jest kontekst. Marketingowcy korzystają z miejsc uczęszczanych (metro, przystanki, dworce, toalety), używając przy tym przedmiotów (kosze na śmieci, posadzki, sufity), które się z reklamą nie kojarzą – dlatego zaskakują. Trzeba pamiętać, że gdyby treść reklamy (tzn. obraz, tekst, skojarzenie) nie była zaskakująca, zabawna (a nawet szokująca), siła wpływu okazałaby się znacznie ograniczona.

Zaskoczenie, szok – aby przyciągnąć uwagę konsumentów, czasem trzeba sięgnąć po efekt szoku. Tak było w przypadku reklam serialu Rodzina Soprano – po Nowym Jorku kursowały limuzyny, z bagażników których wystawały zakrwawione ręce i nogi. To było dowcipne i przy tym odważne nawiązanie do tej produkcji telewizyjnej pełnej przemocy i trupów. Podobny szok przeżyli mieszkańcy innych miast, gdy jedna ze stacji TV zrealizowała swój ambientowy majstersztyk. Oto na oczach niczego się niespodziewających przechodniów rozegrała się scena niczym z filmów sensacyjnych – wypadek rowerzysty, akcja ratunkowa, strzelanina, a nawet wybuchy. Zszokowani ludzie dopiero po kilku minutach oglądania tego wydarzenia dowiedzieli się, że to reklama. Filmik utrwalający tę akcję długo krążył po sieci, zyskując dziesiątki milionów obejrzeń – w ten oto sposób ambient marketing czerpał z marketingu wirusowego.

Szum medialny – czy w gazetach lub na serwisach internetowych można znaleźć informacje o nowym billboardzie czy klipie reklamowym danej firmy? Z pewnością nie – media nie piszą o sprawach, które są dla ludzi totalnie obojętnie. Inaczej jest w przypadku ambient marketingu. Ciekawe akcje promocyjne, zrealizowane w formie happeningów czy angażujących eventów, są bardzo medialnym tematem, dlatego są często opisywane przez dziennikarzy. W ten sposób można zyskać zupełnie darmowy rozgłos, który w przypadku tradycyjnych form reklamowych byłby nieosiągalny.

„Customizacja” – każda kampania – dłuższa czy krótsza – bazująca na zasadach ambient marketingu musi być idealnie szyta na miarę. Tutaj nie można sobie pozwolić na uniwersalne schematy – w centrum musi być bowiem konkretny produkt: jego wygląd, cechy, zalety, właściwości. To wymusza nie lada wysiłek ze strony projektantów akcji reklamowej, niezwykle trudno jest przecież wymyślić coś całkowicie świeżego, a na dodatek doskonale uwypuklającego atuty danego produktu lub marki.

Humor i pomysł – dwa nieodłączne elementy każdej dobrej kampanii ambientowej. To, że tutaj pomysł jest najważniejszy, nie trzeba chyba szerzej tłumaczyć. Aby lepiej zilustrować ten imperatyw, przypomnijmy akcję McDonalda podczas Dnia św. Patryka w Chicago. To święto tradycyjnie celebruje się, barwiąc rzekę na zielono (kolor Irlandii). Sieć popularnych fastfoodów wykorzystała to, ustawiając przy brzegu przewrócony gigantyczny pojemnik z zielonym szejkiem ze swojej oferty – tak aby wyglądało to, jakby ten napój nadał barwę wodzie. Inny świetny przykład połączenia genialnej idei z trafionym dowcipem to kampania niemieckiej agencji pracy. Umieściła ona naklejki na bocznych ściankach rozmaitych automatów – maszyn z napojami, bankomatów, budek fotograficznych itp. – ze zdjęciami (naturalnych rozmiarów) pokazującymi, jakoby wewnątrz urządzeń siedzieli prawdziwi ludzie, którzy zamiast maszyny wykonują tam odpowiednie czynności. Takie obrazki były skomentowane napisem “twoja praca jest do niczego?” i zachętą do skorzystania z oferty agencji.

Efekt plotki – widziałeś na ulicy ciekawy happening reklamowy albo natrafiłeś na niezwykle zabawny tekst promocyjny w nietypowym miejscu. Powiesz o tym swoim znajomym? Podzielisz się tym na Facebooka? Jeśli było rzeczywiście śmiesznie i zaskakująco, z pewnością tak. W taki sposób ambient marketing łączy się z marketingiem szeptanym, w którym najważniejsze jest przekazywanie informacji o produkcie lub marce z ust do ust, przez samych konsumentów.

Materiały zamieszczone na podstronie służą wyłączenie celu informacji. Nie są ofertą handlową.
Źródło: Tools Media / poradnikprzedsiebiorcy.pl